pęknięcia korpusu...

Wszystko, co dotyczy korpusu bębnów...

Moderator: Moderatorzy

pietka_86
---------
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 25, 2009 4:06 pm
Lokalizacja: jasło

pęknięcia korpusu...

Postautor: pietka_86 » sob lut 20, 2010 8:59 am

witam mam mały problem mam nadzieje...
zrobiłem korpus z olchy(drewno było leżakowane przez około 8 miesięcy tylko nie było obrane z kory)
od skończenia korpusu minął nie cały tydzień i mam dwa konkretne pęknięcia widoczne na zdjęciach...są one w miejscach gdzie drewno ma jakieś przebarwienia...mogą one być wywołane tym,że klocek nie był obrany z kory??????
dodam,ze jak kiedyś zrobiłem korpus z "świeżej" brzozy również w tych miejscach pojawiały się pęknięcia tylko,że mniejsze ale po dwóch tygodniach znikały,zaskoczyło mnie to ale pozytywnie....
proszę o jakieś porady,czy da rade takie pęknięcia zniwelować czy po prostu trzeba będzie zakleić,a może zostawić na jakiś dłuższy okres do suszenia....
z góry dziękuje
pozdrawiam

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Chaos
***------
Posty: 236
Rejestracja: ndz lut 08, 2009 2:20 pm
Lokalizacja: Dębica

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Chaos » sob lut 20, 2010 9:18 am

często zdarza się ze korpus pęka, wiec nie masz się czym za bardzo przejmować. :)
teraz najlepiej by było żebyś skleił te pęknięcia.. np; taki klej specjalny zmieszać w wiórami tego samego drzewa i nawet nie będzie tak bardzo widać ze tam klejone czy cos :)
Jak juz zrobisz ta djembe to tez sie pochwal na forum bo jestem ciekaw co z tego wyjdzie :)
pozdrawiam:D
Dźwięk bębna zależy od tego kto na nim gra.."
cdplastyk
*--------
Posty: 50
Rejestracja: wt lut 16, 2010 11:16 am
Lokalizacja: Szczecin

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: cdplastyk » sob lut 20, 2010 9:35 am

Co jak co, ale pęknięcia przy krawędzi na pewno trzeba zakleić. Z tymi wiórkami ciekawy pomysł;)
Dawniej jak robiliśmy bębny to do wypełniania pęknięć używaliśmy kleju, który rozszerza się podczas schnięcia. Świetnie wypełniał szczeliny i genialnie trzymał, ale nie wiem dokładnie jak się nazywa, bo kolega przynosił go z pracy (z fabryki naczep- klej służył do łączenia pianki z poszyciem burt naczep-chłodni). Pamiętam tylko, że miał beżowy odcień.
Awatar użytkownika
Chaos
***------
Posty: 236
Rejestracja: ndz lut 08, 2009 2:20 pm
Lokalizacja: Dębica

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Chaos » sob lut 20, 2010 10:46 am

Również dobrym klejem do drewna jest klej "vicol" :)
Ale najlepiej iść do sklepu z klejami farbami i tam tez coś doradza za pewne :D
Dźwięk bębna zależy od tego kto na nim gra.."
pietka_86
---------
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 25, 2009 4:06 pm
Lokalizacja: jasło

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: pietka_86 » sob lut 20, 2010 12:43 pm

poczekam jeszcze z dwa tygodnie i wtedy ewentualnie zakleję...
a to już mój któryś z kolei bęben ostatnio robiłem mini djembe wys jakieś 38 śr 17
wygląda tak:
Obrazek
Awatar użytkownika
PETE
****-----
Posty: 392
Rejestracja: pt lut 05, 2010 9:38 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: PETE » sob lut 20, 2010 1:33 pm

pietka_86 pisze:witam mam mały problem mam nadzieje...
zrobiłem korpus z olchy(drewno było leżakowane przez około 8 miesięcy tylko nie było obrane z kory) [...]


Nawet pianka poliuretanowa (puchnie!) i jakoś grać będzie ...

Terminowałem u lutnika, przy kopiach instrumentów barokowych.
Klon, koniecznie bez kory, leżakował minimum 3 sezony (lata).
Surowiec na skrzypce był prawie wielkości człowieka, wybieranie
połówek kloca na konkretną sztukę zajmowało mistrzowi czasem tydzień itd ... :roll:
Pozdrawiam -
Piotr

***********************************************
"Całe życie walczyłem z idiotami." [Osho]
Awatar użytkownika
Armando
*******--
Posty: 925
Rejestracja: wt lis 21, 2006 5:34 pm
Lokalizacja: Zabrze / Dabrowa Gornicza
Kontaktowanie:

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Armando » ndz lut 21, 2010 11:40 am

Nalepiej będzie tak jak koledzy radzą:
Wziąć kawałek drewna, zeszlifować tak żeby mieć sporo pyłku drewnianego
Pomieszać to z wikolem i napchać dokładnie w szczeliny, nie bój się użyć dużo tego kleju.
Możesz ten proces powtórzyć kilka razy, dla pewności.

Dodam od siebei jeszcze, żeby na czas schnięcia kleju scisnąc bęben paskiem(lub ściskiem tokarskim, jeśli posiadasz takowy) aby zwęzić szczeline, ładniej się wtedy sklei.

Ładna ta djembka, szkoda, że taka mała :)
pietka_86
---------
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 25, 2009 4:06 pm
Lokalizacja: jasło

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: pietka_86 » pn lut 22, 2010 8:18 pm

no i wydaje mi się,że już po korpusie,chyba nie ma co kleić....szkoda bo tyle roboty poszło na marne...to mój pierwszy taki przypadek....nie wiem dlaczego tak się dzieje z tym drewnem...
zobaczcie sami:
Obrazek
Obrazek
cdplastyk
*--------
Posty: 50
Rejestracja: wt lut 16, 2010 11:16 am
Lokalizacja: Szczecin

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: cdplastyk » pn lut 22, 2010 10:25 pm

A nie suszysz go w zbyt ciepłym miejscu? Wydaje mi się, że da się go uratować, póki całkiem się nie rozsypał. W sumie w djembe to o korpus najciężej, bo obręcze, oplot czy skóra to niewiele roboty, ale wyrobić korpus to spora ilość godzin i ciężkiej pracy...
Szkoda go. Chyba musisz skombinować ściągane pasy transportowe i porządny klej. Naładuj kleju i mocno ściśnij całość w kilku miejscach.
Awatar użytkownika
PETE
****-----
Posty: 392
Rejestracja: pt lut 05, 2010 9:38 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: PETE » wt lut 23, 2010 11:59 am

cdplastyk pisze:A nie suszysz go w zbyt ciepłym miejscu? Wydaje mi się, że da się go uratować, póki całkiem się nie rozsypał. W sumie w djembe to o korpus najciężej, bo obręcze, oplot czy skóra to niewiele roboty, ale wyrobić korpus to spora ilość godzin i ciężkiej pracy...
Szkoda go. Chyba musisz skombinować ściągane pasy transportowe i porządny klej. Naładuj kleju i mocno ściśnij całość w kilku miejscach.


Według mnie albo był zły kloc (chore drzewo) albo źle sezonowane:
za krótko, za ciepło, z korą, nie pomalowane końce pnia.
Jest obawa, że po sklejeniu tego, co jest, proces będzie postępował
dalej a jak by się zaczęło grać ... grozi kaplica.
Jak słusznie piszesz "w djembe to o korpus najciężej", toteż temu trzeba
poświęcić najwyższą staranność ... Wszystko można próbować
naprawić, ale czasem to jest już - nie oszukujmy się - rzeźba w gównie.
Pozdrawiam -
Piotr

***********************************************
"Całe życie walczyłem z idiotami." [Osho]
pietka_86
---------
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 25, 2009 4:06 pm
Lokalizacja: jasło

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: pietka_86 » wt lut 23, 2010 4:14 pm

susze normalnie w temperaturze pokojowej...
chyba kolega wyżej ma racje,pewno źle wysuszone...
no ale to co zobaczyłem dziś po powrocie z pracy to mnie zaszokowało zresztą sami zobaczcie:
Obrazek
Awatar użytkownika
Armando
*******--
Posty: 925
Rejestracja: wt lis 21, 2006 5:34 pm
Lokalizacja: Zabrze / Dabrowa Gornicza
Kontaktowanie:

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Armando » wt lut 23, 2010 4:23 pm

teraz to na kwietnik się nadaje :( szkoda a taki ładny był.
Awatar użytkownika
PETE
****-----
Posty: 392
Rejestracja: pt lut 05, 2010 9:38 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: PETE » wt lut 23, 2010 4:29 pm

pietka_86 pisze:susze normalnie w temperaturze pokojowej...
chyba kolega wyżej ma racje,pewno źle wysuszone...
no ale to co zobaczyłem dziś po powrocie z pracy to mnie zaszokowało zresztą sami zobaczcie:


Tak jak się obawiałem - "proces postępuje" :roll: . Rdzeń nie był wysezonowany
i wszystko kurczy się dopiero teraz, gdy go usunąłeś. Temperatura pokojowa to
za dużo, poza tym "suszyłeś" z korą... Nie bez kozery parę postów wcześniej
wspomniałem o swoich praktykach u lutnika ... 3 lata na dworze + staranne oglądanie przebiegu słojów już przy doborze kloca i potem, przy obróbce - to byłby moim zdaniem
rodzaj gwarancji. Poza tym klon, nie olcha... skoro nie lenke (!)
Pozdrawiam -
Piotr

***********************************************
"Całe życie walczyłem z idiotami." [Osho]
pietka_86
---------
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 25, 2009 4:06 pm
Lokalizacja: jasło

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: pietka_86 » śr lut 24, 2010 4:21 pm

ale mówię Wam panowie,że jak kiedyś robiłem w brzozie to żadnych pęknięć nie było....a był to świeżo ścięty klocek....
no nic jakaś przyczyna była...już teraz wiem na pewno,że z olchy nie będę robił djemby....
i na koniec mam pytanko:jak prawidłowo suszyć(sezonować) klocka...po jakim czasie od ścięcia należy go okorowac???czym się go maluje i w jakich warunkach przechowuje???
Awatar użytkownika
Orzelska
---------
Posty: 17
Rejestracja: wt sie 16, 2011 1:59 pm
Lokalizacja: Częstochowa / Łódź

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Orzelska » wt sie 16, 2011 2:18 pm

Cześć.
Bez sensu byłoby zakładanie nowego tematu, bo i tak te dotyczące pęknięć zaczynają się już mnożyć, dlatego piszę tutaj.
Czytałam Wasze wypowiedzi dotyczące klejenia korpusu i "łatania pęknięć", chciałabym jednak zapytać, w jaki sposób mam nanieść klej (pisaliście o Wikolu) na pęknięcie takie jak w moim bębnie:

Obrazek Obrazek Obrazek

Jak widać na zdjęciach szczelina jest stosunkowo wąska, ale sięga już dość głęboko w korpus i martwi mnie to, czy nie będzie postępować.

Możecie w skrócie napisać jak sobie z tym poradzić? Nie mam dostępu do drzewa, z którego został zrobiony bęben, więc wióry nie wchodzą raczej w grę (zresztą nawet nie bardzo wiedziałabym, co z nimi zrobić ;]).
Z góry dziękuję za pomoc.
Emilian
*--------
Posty: 54
Rejestracja: wt cze 07, 2011 1:06 pm
Lokalizacja: Krosno

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Emilian » wt sie 16, 2011 3:21 pm

@Orzelska:
Myślę że dobrym klejem do tego celu będzie epoksydowy dwuskładnikowy Distal - wybierz ten, który wiąże po dobie (są tez wersje szybkowiążące po ~1 h.
Ten 24-godzinny (pamiętam był taki) - jeden składnik biały, drugi: koloru kawy z mlekiem. Po zmieszaniu mają barwę zbliżoną do barwy drewna.
Dość wolne wiązanie kleju pozwoli na wpłynięcie (wpenetrowanie) w szczelinę i wsiąknięcie części kleju w drewno - tutaj mieszankę trocin lub pyłu drzewnego z klejem trudno by było wepchnąć wystarczająco głęboko w tak wąską szczelinę. Klej gęstnieje po kilku godzinach dlatego będziesz mieć czas na ewentualne dodawanie kleju w miarę ja będzie wsiąkał w szczelinę.
Spróbuj wmazać (wepchnąć) klej w szczelinę za pomocą płasko i cieniutko zastruganego patyczka z twardego drerwna najgłębiej jak się da. Gdyby klej miał tendencję do wypływania z boków szczeliny, to ów płasko zastrugany patyczek (mokry od kleju) wepchnij tuż przy brzegu szczeliny by wcisnął się jak najgłębiej i ułam - powtórz tę operację z drugiej strony szczeliny - tym sposobem załatasz szparę z obu stron. Wreszcie ponownie napchaj kleju w szczelinę tym razem od góry aż się całkowicie wypełni klejem.
Awatar użytkownika
Orzelska
---------
Posty: 17
Rejestracja: wt sie 16, 2011 1:59 pm
Lokalizacja: Częstochowa / Łódź

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Orzelska » wt sie 16, 2011 3:26 pm

Wow, nie spodziewałam się tak wyczerpującej instrukcji. Dziękuję!
Spróbuję postąpić zgodnie z radami i dam znać, jakie udało mi się osiągnąć efekty.
Emilian
*--------
Posty: 54
Rejestracja: wt cze 07, 2011 1:06 pm
Lokalizacja: Krosno

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Emilian » czw sie 18, 2011 8:22 am

Dzięki za info że pomogłem choć troszkę :D
Mała poprawka (uzupełnienie) : z tym Distalem będzie OK - jest klejem bardzo mocnym - kleiłem nim stopkę od gitary ~20 lat temu (łączy gryf gitary z pudłem rezonansowym) która pękła po upadku gitary - po utwardzeniu spoiny, założeniu strun i nastrojeniu gitara ("klasyczne" pudło) trzyma strój bez zarzutu do tej pory, żadnych problemów.
Ad rem:
Z tym patyczkiem - OK, ale:
Pisałem Ci że możesz go wcisnąć z boków, a środek szpary wypełnić klejem. Znacznie lepiej będzie gdy tę operację wykonasz na całej szerokości szczeliny, przez całą grubość korpusu.
Zrób tak: Patyczek zastrugaj bardzo płasko, cieniutko, dopasuj go na sucho by wszedł jak najgłębiej w szparę. Posmaruj klejem, wetrzyj go w spoinę, posmaruj patyczek jeszcze raz, wciśnij jak najgłębiej i ułam lub utnij . Powtarzaj tę operację aż wypełnisz całą szparę. Szpara na samym środku jest zygzakowata - tu możesz sobie pozwolić na wciśniecie samego kleju albo też łatać - tyle tylko że patyczki będą wąziutkie - wciskaj powoli by nie ułamały się zbyt wcześnie - im głębiej patyczki wciśniesz tym lepszą (mocniejszą) łatkę uzyskasz. Klej jest wprawdzie lepki i dość gęsty, ale przy spokojnym i równym nacisku działa jak smar - dasz radę :D
Powinno trzymać jak należy.

Domyślam się że drewno korpusu jest całkiem suche, więc pękać dalej nie powinno, ale skleić koniecznie trzeba.
Awatar użytkownika
Stahu
****-----
Posty: 376
Rejestracja: czw sie 27, 2009 10:55 am
Lokalizacja: 3city

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Stahu » czw sie 18, 2011 12:20 pm

od siebie dodam jeszcze jeden patent :) po wciśnięciu distalu i patyczka zawiń dookoła bębna pas dętki najlepiej rowerowej. kilka zwojów gumy ściśnie mocno korpus, przez co klej lepiej po dochodzi w zakamarki i wszystko się lepiej spasuje. sposób niezawodny i zawsze tak kleję
Awatar użytkownika
Orzelska
---------
Posty: 17
Rejestracja: wt sie 16, 2011 1:59 pm
Lokalizacja: Częstochowa / Łódź

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Orzelska » czw sie 18, 2011 1:36 pm

I ponownie dziękuję =]. Jestem na etapie poszukiwania tego kleju ;]. Następnie rozpocznę zabawę z patyczkiem.
Tak, drewno jest całkiem suche. Bęben jest zrobiony z drzewa lenke, pochodzi z Gwinei. Mam podejrzenie, że mój 3-letni bratanek miał coś wspólnego z tym pęknięciem, jednak możliwe też, że powstało samo z siebie.
Emilian
*--------
Posty: 54
Rejestracja: wt cze 07, 2011 1:06 pm
Lokalizacja: Krosno

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Emilian » czw sie 18, 2011 2:59 pm

Distal możesz kupić w sklepach budowlanych, "żelaznych" , sklepach typu Majster, Mrówka, Praktiker, Castorama itp., w sklepach z rożnymi narzędziami.
Awatar użytkownika
pszczóła
*--------
Posty: 37
Rejestracja: pn gru 19, 2011 12:39 am
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: pszczóła » śr lut 01, 2012 11:35 pm

Dzięki za ten temat :) Już wiem, że będę musiała wybrać się na dniach po distal do metalowego i zneutralizować korpusową szczelinę :]
Emotional landscapes
They puzzle me
Then the riddle gets solved
And you push me up to this

State of emergency
How beautiful to be!


(Björk, Jóga)
magda123456
---------
Posty: 1
Rejestracja: pn mar 26, 2012 2:30 pm

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: magda123456 » ndz maja 06, 2012 10:07 pm

wlodizw pisze:Gdzie mogę o tym poczytać? Do tej pory zawsze ignorowałem kwinkunksy, jako mało znaczące. Jakie są dopuszczalne orby dla tego aspektu? Wychodziłoby na to że mam w horoskopie natalnym kwinkunks między plutonem a wenus z orbą 3,5 stopnia horoskop!!. Poczytałem o kwinkunksie i z tego co zrozumiałem to oznacza on że dwie dziedziny w życiu występują całkowicie osobno od siebie, nie widać połączenia między nimi.

Ten temat nie jest taki prosty, jak mogłoby sie wydawac. Mam pewne informacje i jutro o tym napisze... Dobrze, ze jest gdzie pogadac.
Awatar użytkownika
Stahu
****-----
Posty: 376
Rejestracja: czw sie 27, 2009 10:55 am
Lokalizacja: 3city

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Stahu » pn maja 07, 2012 11:06 am

spamerstwo się szerzy...
iza_wmk
---------
Posty: 1
Rejestracja: pn mar 26, 2012 5:18 pm

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: iza_wmk » pn maja 07, 2012 5:42 pm

wlodizw pisze:Gdzie mogę o tym poczytać? Do tej pory zawsze ignorowałem kwinkunksy, jako mało znaczące. Jakie są dopuszczalne orby dla tego aspektu? Wychodziłoby na to że mam w horoskopie natalnym kwinkunks między plutonem a wenus z orbą 3,5 stopnia i nash horoskop!!. Zodiaka poczytałem o kwinkunksie i z tego co zrozumiałem to oznacza on że dwie dziedziny w życiu występują całkowicie osobno od siebie, nie widać połączenia między nimi.

Ten temat nie jest taki prosty, jak mogłoby sie wydawac. Mam pewne informacje i jutro o tym napisze... Dobrze, ze jest gdzie pogadac.
Awatar użytkownika
Stahu
****-----
Posty: 376
Rejestracja: czw sie 27, 2009 10:55 am
Lokalizacja: 3city

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Stahu » wt maja 08, 2012 10:47 am

i to bezczelnie...
Dimu
****-----
Posty: 294
Rejestracja: pn mar 14, 2011 2:29 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Re: pęknięcia korpusu...

Postautor: Dimu » wt maja 22, 2012 10:50 am

no peknięcia na djembe na korpusie to nie przyjemna sprawa jest...znajomy u nas w szczecinie robi bebny a czesto tez mu sie zdaża ze mu peka korpus w jakims miejscu,...wypełnia to szpachlą...wiadomo temperatura jest wazna jeszcze wpływ na to ma czy drewno lakierowane jest i jak...i djembe trzymamy w pokrowcu nigdy nie zostawiamy bebnów bez pokrowca na kilka dni..szczególnie w wilgotnym miejscu lub w miejscu gdzie czesto zmienia sie temperatura 8)

http://djembe.szczecin.prv.pl/

Wróć do „Korpus”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości