Strona 1 z 1

Taiko, kengirge, dholak - polskiej produkcji?

: pn cze 06, 2011 12:10 pm
autor: wieniczka
Witam wszystkich. Chciałbym się zorientować, czy jest w Polsce jakiś pozytywnie zakręcony i utalentowany wytwórca bębnów jak na nasz kraj nietypowych. Zależy mi przede wszystkim na bębnach typu taiko (Japonia), kengirge (Tuva), dholak (Indie) i tym podobnych urokliwych dziwactw.

Wiem, że można je próbować zamawiać u różnych ludowych twórców, ale - pomijając kwestię baaaaardzo wysokiej ceny instrumentu + transportu - kosztuje to dużo zachodu (nie wspominając o ryzyku, że coś stanie się z instrumentem "po drodze") i miło byłoby jednak znaleźć jakiegoś zapaleńca na miejscu. Czy macie może namiar na takową osobę?

Re: Taiko, kengirge, dholak - polskiej produkcji?

: pn cze 06, 2011 1:41 pm
autor: mihasz
..hmm, ciekawe.
Nie chcę zniechęcać- bo wierzę w zdolności rodzimych twórców, ale te instrumenty mają swoje tajemnice, które znane są tylko ich tradycyjnym twórcom. Dlatego wygladają i brzmią tak a nie inaczej. Obawiema się, że jeśli zostaną wykonane poza swoją ojczyzną to będą tylko wglądać prawie jak oryginał.. A nawet jeśli zostaną wykonane w swojej ojczyźnie przez kogoś kto dłubie gadżety dla turystów, to będzie j.w.
Polsy twórcy też za darmo Ci tego nie zrobią, więc może lepiej dopłacic i kupic dobry instrument. Czy będzie dobry to też przez net nie stwierdzisz... no cóż, tzeba miec trochę szczęścia w tych rzeczach jak się działa w ciemno, albo poszukać opinii o makerach w sieci, o stronach i producentach, którzy przyjmują zwrotki uszkodzonych w wysyłce instrumentów, bo to częste zjawisko.
Ja bym sobie taiko w Polsce nie zamówił, tak jak też np. tabli:) nawet o polskie djebe- prostszy chyba instrument- toczą się na forum spory.. ale to moje zdanie rzecz jasna.
wieć może jednak warto trochę się wkręcić- mimo zachodu, niż kupic nie to co się chce.

Re: Taiko, kengirge, dholak - polskiej produkcji?

: wt lis 29, 2011 2:51 am
autor: KarWil
wieniczka pisze:Zależy mi przede wszystkim na bębnach typu taiko (Japonia), kengirge (Tuva), dholak (Indie) i tym podobnych urokliwych dziwactw.


Zgadzam się z Michaszem niestety. Instrumenty o których piszesz nie tylko nie są produkowane w Polsce, a co więcej (o ile mi wiadomo), nawet w Europie. Takie cudeńka jak Kandżira firmy Remo, która spodobała si tak bardzo, że obecnie wielu hindusów na niej gra, to zdecydowanie wyjątki.