Manifest od mistrzów

Afryka, Kuba, Brazylia, Jamajka, trzy kolory, reggae, plemiona, kultura rasta, wierzenia... itd.

Moderator: Moderatorzy

zomcio
******---
Posty: 643
Rejestracja: wt sty 27, 2004 9:19 pm
Lokalizacja: poznań/koszalin
Kontaktowanie:

Manifest od mistrzów

Postautor: zomcio » pn sty 09, 2006 1:50 pm

otoz wzialem sie za translacje[nie jestem anglista wiec jest cienka] manifestu, ktory znalazlem na oficjalnej stronie Mamady'ego Keita. dla mnie jest niesamowicie wartosciowy, byc moze dla Was tez bedzie



Ten instrument nie spadł z nieba. Został stworzony z idei. Ktoś wymyślił go, zastanowił się nad nim i stworzył go. Ta refleksja, ta myśl, ta historia nie może zginąć.

Instrument reprezentuje kulturę, która musi zostać poznana. W ten sposób szanuje się instrument i kulturę, z której pochodzi.

Djembe nie jest prymitywnym instrumentem, w który można bębnić od tak sobie. Kryje się za nim historia, tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Grają na nim ściśle określone grupy etniczne i osoby? Grają z powodu szczególnych wydarzeń, uroczystości? Ma szczególne znaczenie wewnątrz społeczności Mande, niezmienny symbolizm.

Wszystkie rytmy mają nazwy, historię przekazywaną z pokolenia na pokolenie i jest niezbędnym i koniecznym by je poznać.

Niestety, wielu ludzi na świecie grających na djembe, używa tego instrumentu tylko dla własnej przyjemności. Uroczyście prosimy ich tutaj o szanowanie instrumentu, kultury, z której się wywodzi, oraz szanowanie tradycyjnych rytmów.

Dzisiaj na świecie jest wielu 'mistrzów'. Nazywają siebie 'mistrzami', ale oni jedynie grają na djembe, czasami grają bardzo dobrze, lecz nie są mistrzami.

Tego tytułu nie nadaje się samemu sobie. Wśród społeczności Mande można otrzymać ten tytuł po pozytywnym przejściu wielu testów techniki, rytmu. W dodatku mistrz musi przejść inicjację. To bardzo ważne. Bez tego nikt nie może uważać, iż ten tytuł należy do niego.

Djembe nie jest zarezerwowana tylko dla tradycji. Jest to popularny instrument, który może zgrać się z innymi instrumentami. Jest otwarty dla wszystkich. Są występy, ale jest też tradycja. Nie można ich mylić ze sobą. Są zupełnie różne.

Grupy bębniarzy i tancerzy w Afryce oparte są na tradycji, ale zmieniają się żeby dawać ludziom rozrywkę. Należy pamiętać o tej różnicy i wiedzieć, z którego kontekstu korzystamy.

Nauczyciele, szczególnie Afrykańscy, powinni mieć odwagę powiedzieć swoim uczniom, że nie zawsze znają do końca tradycję, że czasem są z innej grupy etnicznej, że oni sami wymyślają dane rytmy.

Niestety, często pojawia się kłamstwo z powodów czysto komercyjnych. Można się przecież obejść bez zdradzania tradycji, w przeciwnym wypadku, ona zginie, zmieni się, w końcu to jest Afryka, bez tradycji zginie jej dusza.



Podpisane przez

Famoudou Konate, (chyba nie trzeba go przedstawiać)

Soungalo Coulibaly, (Mali, mistrz djembe)

Doudou N'Diaye Rose, (Senegal, mistrz bębna Sabar)

Karinkadjan Kondé, (nauczyciel Mamady?ego)

Fadouba Oularé, (Gwinea, mistrz djembe, którego

Mamady i Famoudou darzą wielkim szacunkiem)

Adama Dramé, (Burkina Faso, mistrz djembe)

Mamady Keita. (jego chyba też nie musze przedstawiać)
chcesz wiedzieć o mnie więcej? naciśnij F13
zomcio
******---
Posty: 643
Rejestracja: wt sty 27, 2004 9:19 pm
Lokalizacja: poznań/koszalin
Kontaktowanie:

Postautor: zomcio » pn sty 09, 2006 8:52 pm

dodam jeszcze, ze informacje o mistrzach, te w nawiasach sa moje, nie naleza do tresci manifestu

dodatkowo kazdego z panow, oprocz Adama Drame mozna zobaczyc i uslyszec w filmie 'Mogobalu'
chcesz wiedzieć o mnie więcej? naciśnij F13
Awatar użytkownika
Micha? Szczurek
****-----
Posty: 263
Rejestracja: pn wrz 20, 2004 9:20 pm
Lokalizacja: Wrocław/Świdnica
Kontaktowanie:

Postautor: Micha? Szczurek » pn sty 09, 2006 9:42 pm

hm jestem ciekaw opinii pozostałych forumowiczów ale swoją drogą też ciekaw jestem czemu zomo nie wyraził swojej?



wiec obawiam się że manifest zostanie pocięty i użyty w nieustającej wojnie przeciwko początkującym bębniarzom, za którego i ja się uważam (czyli nowym w 'kręgach') a także przeciwko ludziom dla których djembe, africa, reggae, rasta jest jedynie modą. wg mnie nie taka jest główna wymowa tekstu, jest oczywiscie mowa o tym że djembe to nie tylko bęben i o świadomości tego ale chodzi o coś innego...



tekst jest głównie wymierzony w 'mistrzów', którzy nimi tak naprawde nie mogą być, np ja nie spotkałem sie jeszcze z taką osobą chociaż nie obracam się w tak "wysokich" kregach. Oni oczywiscie istaniją, ale to zjawosko raczej nie dotyka wieszych kręgów bębniarskich.

Tak czy siak, panie, panowie, pełna świadomość że djambe to muzyka, djambe to życie. A 'domorosłych' mistrzów omijać szerokim łukiem chyba że ten dom był na wybrzeżu kości słoniowej :)
Chwalmy Pana!
zomcio
******---
Posty: 643
Rejestracja: wt sty 27, 2004 9:19 pm
Lokalizacja: poznań/koszalin
Kontaktowanie:

Postautor: zomcio » wt sty 10, 2006 12:45 am

juz mowilem, ze uznaje ten tekst za bardzo wartosciowy i w pelni szanuje to, co jest w nim napisane. wiadomo, ze nikt nie powie o sobie 'jestem mistrzem' w polsce, bo narazilby sie od razu calej reszcie. tekst zwraca uwage na czarnych, ktorzy wykorzystuja to, ze sa czarni do uczenia gry na djembe, mimo, ze nie maja o tym wiekszego pojecia.[byl kiedys taki film, ze jakis skosnooki nauczal karate tylko dlatego ze byl skosnooki]

to, ze u nas to zjawisko nie wystepuje to tylko chwala bogu, jednakze mysle ze znalazloby sie troche miszczow w dredach z batem w zebach i bluzie rasta :P

coz wiecej, chyba nic, mysle ze kazdy kto bierze djembe do reki powinien to przeczytac, zeby chociaz to wiedziec, nie stosowac sie i grac tylko rytmy tradycyjne, ale chociaz wiedziec
chcesz wiedzieć o mnie więcej? naciśnij F13
Awatar użytkownika
Czarnodziej
*****----
Posty: 466
Rejestracja: czw sty 08, 2004 12:43 pm
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Postautor: Czarnodziej » wt sty 10, 2006 1:42 pm

...po przeczytaniu tego manifestu nasunal mi sie w niosek, ze bialas ma raczej marne szanse na uznanie i tytul djembefola, moze co najwyzej dobrze grac ale nie byc mistrzem...
- learn to swim -
klee
*****----
Posty: 439
Rejestracja: pn sty 05, 2004 6:13 pm

Postautor: klee » wt sty 10, 2006 2:51 pm

Z kolei mi nasuwa się myśl, że tradycja ginie nawet u swych żródeł, skoro mistrzowie zmuszeni byli do napisania takiego listu otwartego. Nie dziwi więc, że próbują ją jakoś ocalić pokazując światu i dając wytyczne, co do sposobu nauczania (i samej gry także).



Może ktoś, kto był w Afryce, wypowie sie, jak to tam wygląda... Słyszałem, ze już na lotnisku (?) czyha na turystów gromada "mistrzów djembe", z których tak naprawdę niewielu potrafi przekazać tradycję gry na tym instrumencie.
Awatar użytkownika
BAŚA
*****----
Posty: 456
Rejestracja: śr sty 14, 2004 12:38 pm
Lokalizacja: olsztyn

Postautor: BAŚA » wt sty 10, 2006 4:16 pm

A ja się cieszę, że chłopaki tłumaczą takie fajne rzeczy w zimowe wieczory i mogę sobie je czytać :) I dziękuję :)



Skojarzenia mam podobne do klee. Tekst jest wyrazem dbałości o tradycję i podejście do niej z szacunkiem.

Z jednej strony - pewnie, że pełne to racji i kto ma o tym mówić, jak nie Mamady z ekipą swoją.

Z drugiej - to, o czym często KarWil pisze: instrument służy do grania, nie kultywowania tradycji, a nowe rozwiązania bywają twórcze.
Awatar użytkownika
Beyroot
***------
Posty: 239
Rejestracja: pn lis 15, 2004 9:46 pm
Lokalizacja: Defwokers
Kontaktowanie:

Postautor: Beyroot » śr sty 11, 2006 12:40 am

...{Djembe nie jest zarezerwowana tylko dla tradycji}. Jest to popularny instrument, który może zgrać się z innymi instrumentami. Jest otwarty dla wszystkich. {Są występy, ale jest też tradycja}...



Czegoś tu nie kumam....

skoro nie jest tylko zarezerwowany dla tradycji to po co w gruncie rzeczy nawiązywać do tradycji... :) "Jest otwarty dla wszystkich" i "Jest to popularny instrument, który może zgrać się z innymi instrumentami. "-nie za bardzo wiem co chcieli Ci panowie przez to powiedzieć ;) chyba sami zamotali się w swoim liście.



Kompot wieloowocowy-kompot z gruszek.

Taki trochę skryty radykalizm-być może słuszny...



Zomcio dorzuć źródło strony z której wziąłeś text....

Pozdro.
zomcio
******---
Posty: 643
Rejestracja: wt sty 27, 2004 9:19 pm
Lokalizacja: poznań/koszalin
Kontaktowanie:

Postautor: zomcio » śr sty 11, 2006 1:25 am

to przez moje kiepskie tlumaczenie. chodzi o to, ze jest roznica pomiedzy tym co widzimy na scenie gdy graja dany rytm a tym co dzialoby sie w afrykanskiej wiosce. nikt na scenie nie napieprza sie po plecach skorzanym batem[vide tekst o rytmach dunnunba] po prostu nalezy pamietac, ze to tylko show, zeby dawac rozrywke, ze naprawde wyglada to troche inaczej



zrodlo to oficjalna strona mamady'ego

http://users.skynet.be/sb288188/mamady/index_e.html
chcesz wiedzieć o mnie więcej? naciśnij F13
Awatar użytkownika
Beyroot
***------
Posty: 239
Rejestracja: pn lis 15, 2004 9:46 pm
Lokalizacja: Defwokers
Kontaktowanie:

Postautor: Beyroot » śr sty 11, 2006 1:01 pm

dzięki brader...



To raczej mnifest lokalny-chodź chyba każdy(nie bacząc na kolor skóry i pochodzenie)kto bierze się za nauczanie (gry) powinien przekazywać oprócz samych rytmów ich historię, nie tylko technikę.

Kwestia poszanowania kultury i symboliki przy nauczaniu czegoś co się wiąże z daną kulturą-ale to już zależy od samego nauczającego.



...Cymbalistów było wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy Jonkielu....



Szacuneczek i dzięki za link
Mikaa

Postautor: Mikaa » czw kwie 13, 2006 11:42 am

Beyroot pisze:
...Cymbalistów było wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy Jonkielu....





(że tak zdobędę sie na bezposredniosc:) Beyroot trafiles w samo sedno i mysle ze to wlasnie o to chodzi (btw, Jankielu). Mozna grac dobrze, nawet zajebiscie, ale trzeba pamietac o tym ze to nie my stworzylismy ta cala kulture ktorej Djembe jest nierozlaczna czescia i nigdy nie bedziemy czuc tych samych wibracji, ktore towarzysza Mistrzom przez duze "M" (a nie mistrzom przez duze "G"...) podczas grania.

Bo naprzyklad to, ze zmieniam jezyk polski dodajac mu wyrazen slangowych wcale nie znaczy ze nie mam szacunku do osob ktore ten jezyk tworzyly. I tak samo z Djembe. To ze nie jestem rodowitym czarnuchem (co mysle ze i tak nie ma znaczenia bo swiat jest jeden) i gram "biale" rytmy wcale nie znaczy, ze profanuje tradycje. Inna sprawa kiedy grajac staram sie nasladowac rytualy bo tych nawet kiedy bede je znac teoretycznie, nigdy nie bede czul i nigdy nie beda prawdziwe, a nawet moga byc obraza.

Ale tak dla przyjemnosci to mozna sobie postukac i nie uwazam tego za sprzeczne z czymkolwiek a wrecz przeciwnie jako rzecz bardzo pozytywna. Prawda?

Wróć do „Historia bębnów, aspekty kulturowe...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość